piątek, 4 kwietnia, 2025

Pokazują to liczby

Ostatnie miesiące obecnej kadencji prezydenta Bidena to niekończące się pasmo kłopotów w następstwie prowadzonej polityki obecnej administracji. Za granicą konflikt w Gazie i widmo nowych, wewnątrz kraju – miliony imigrantów, wzrost przestępczości, inflacja, a ostatnio bunt młodzieży na uniwersytetach.

Takie są fakty, suche liczby również są nieubłagane. Porównując dane dotyczące poziomu zatrudnienia obecnie z pierwszą kadencją prezydenta Trumpa, każdy ważny wskaźnik wskazuje, że polityka poprzedniego prezydenta była lepsza dla gospodarki. Ankieta przeprowadzona pod koniec marca br. wskazała, że 55 proc. Amerykanów twierdzi, iż bardzo „przejmuje się inflacją”, co stanowi najwyższy poziom obaw co do poziomu życia. Wśród najważniejszych kwestii niezadowolenia znalazły się także: gospodarka, koszty opieki zdrowotnej, wysokie podatki federalne. Wśród kwestii pozaekonomicznych budzących niezadowolenie ankietowanych była przestępczość i przemoc, które 53 proc. Amerykanów uznało za bardzo ważny problem.

Mając na uwadze te i inne sondaże, nietrudno zrozumieć, że stan gospodarki oraz ceny towarów i usług odegrają decydującą rolę w ostatecznym wyniku wyborów prezydenckich. Dlatego Biden i Trump (jak tylko czas mu na to pozwala) w swoich wystąpieniach zachwalają swoje osiągnięcia, a każdy z kandydatów deklaruje, że znacznie przewyższa drugiego.

Jak jest naprawdę, pokazują liczby. Dostępne dane z bieżących i przeszłych raportów rządowych wskazują, że gospodarka amerykańska pod rządami Trumpa była znacznie silniejsza od obecnej. Jednym z najważniejszych punktów danych ilustrujących różnicę jest zatrudnienie w pełnym wymiarze czasu pracy. Według Bidena od chwili objęcia urzędu utworzono 15 milionów miejsc pracy. Jednak większość z tych miejsc została przywrócona po zakończeniu obostrzeń covidowych. Nie były to nowo utworzone miejsca pracy. Dla kontrastu, w ciągu pierwszych trzech lat urzędowania Trumpa w gospodarce powstało 6,33 miliona miejsc pracy, czyli dwukrotnie więcej niż u Bidena. W ostatnich miesiącach rozbieżność ta jeszcze się powiększyła. Jak podaje Amerykańskie Biuro Statystyki Pracy, liczba Amerykanów zatrudnionych w pełnym wymiarze godzin spadła o ponad 1,7 mln od listopada 2023 r. do końca marca 2024 r., co jest największym spadkiem zatrudnienia od czasów recesji w 2009 r.

Kolejna różnica to inflacja. Od stycznia 2021 ceny wzrosły gwałtownie o 19 proc. Za czasów Trumpa wynajem mieszkań był bardziej przystępny, niższe oprocentowanie kredytów, ceny nieruchomości i benzyny. Polityka Bidena zawiodła. Miejmy nadzieję, że Amerykanie wyciągnęli wnioski z jego błędów.

Jacek Hilgier

pointpub@sbcglobal.net

Najnowsze